Polenverein

Pasted Graphic

Ziemowit Szczerek w NZZ

Artykuł w Neue Zürcher Zeitung w dniu 18.08.2017 o naszym ostatnim gościu w cyklu spotkań autorskich Ziemowicie Szczerku.

Książka: Przyjdzie Mordor i nas zje czyli tajna historia Słowian ukazała sie właśnie w tłumaczeniu na język niemiecki.

Die Knochen der Ahnen knutschen

In einer Road-Novel lässt Ziemowit Szczerek sein Alter Ego, einen Reisereporter, in die wilde Ukraine fahren

Judith Leister

Nicht nur von Deutschland aus gehen Heimwehtouren in den Osten, nach Königsberg oder Danzig. Auch in Polen gibt es Nostalgiereisen in die früheren polnischen Gebiete in der Westukraine, insbesondere nach Lemberg, polnisch Lwow, ukrainisch Lwiw.

Lukasz, der Ich-Erzähler von Ziemowit Szczereks Roman, ist kein Heimwehreisender, obwohl er an der ukrainischen Grenze behauptet, dass er «die Knochen seiner Ahnen knutschen» wolle. Lukasz ist Reisereporter, Spezialgebiet Ukraine. In Lemberg sieht er, wie die «polnischen Polen» «beseelt» herumspazieren und sich «über das Abgewrackte, Kaputte» der Stadt beklagen. Und er sieht, wie die «Lemberger Polen» die «polnischen Polen» warm in Empfang nehmen, um den «in Tränen gänzlich Aufgelösten, Geplätteten, wie vom Auto Überrollten» Stadtpläne zu verkaufen oder Zimmer zu vermieten. Lukasz selbst sucht im Osten das «Russige», das Kusturicahafte, den Verfall: «Ich wucherte in meinen Texten mit ukrainischer Arschderwelthaltigkeit.»

Was Autoren wie Andrzej Stasiuk oder Juri Andruchowytsch noch mit einem gewissen Ernst als Suchbewegungen gen Osten oder mitteleuropäische Archäologie betrieben haben, treibt Ziemowit Szczerek in «Mordor kommt und frisst uns auf» – der polnische Titel deutet auch eine «geheime Geschichte der Slawen» an – auf die Spitze und ad absurdum. Seiner im Grunde hochreflektierten Prosa, die Thomas Weiler auf den Punkt übersetzt hat, setzt er dabei eine Narrenkappe auf.

Die Mütze des Ukrainers

Das wichtigste Stilmittel ist die groteske Übertreibung – und der 39-jährige ein Meister darin, sich selbst zu überbieten. Erst ist die kreisrunde Militärmütze der Ukrainer ein «sowjetisches Speckbrett», dann nimmt sie die Grösse eines «Gullydeckels», «eines Fahrradreifens» und schliesslich «eines mittelgrossen Kleinstadtverkehrs» an. In Wolgas, Shigulis, Ladas, Zügen und Marschrutka-Taxis, die «von Wand zu Wand und vom Boden bis zur Decke mit rosigen Menschenleibern in ausgewaschener Baumwolle vollgestopft sind», reist er von Lemberg bis Dnjepropetrowsk und hinunter auf die damals noch unbesetzte Krim – das Buch ist in Polen schon 2013 erschienen.

Lukasz bekennt sich zum Gonzo-Journalismus, einer subjektiven, selbst schon etwas angejahrten Schreibform, die in den siebziger Jahren von Hunter S. Thompson begründet wurde. Er erfindet also, wo er kann. Und zwar meistens unter dem Einfluss von Wodka, Kwass, «Dshintonik» und Vigor-Balsam aus der Apotheke (wie sich später herausstellt, ein Potenzmittel). Pietät ist seine Sache nicht. Mit Bozena und Marzena besucht er in Drohobytsch den Sterbeort des von einem SS-Mann erschossenen Schriftstellers Bruno Schulz.

Dort zünden die beiden Polonistinnen eine schwarze Kerze an und überlegen, für ein Schulz-Projekt «EU-Gelder abzugreifen». Mit Udaj und Kusaj fährt er zum Lytschakiwsky-Friedhof nahe Lemberg, wo sich die polnischen Reisebusse wie «riesige weisse Maden» tummeln. Auf dem Heldenfriedhof sind die polnischen «Jungen Adler» begraben, Kindersoldaten aus der Zeit des polnisch-ukrainischen Krieges 1918/19. Lukasz gesellt sich zu den Punks in den demolierten Grabanlagen, die gern Margarine aus Kielce löffeln.

Alle suchen irgendetwas im sprichwörtlichen Osten. Entweder Identität und Zugehörigkeit oder die Gräber der Vorfahren, vielleicht den nationalen Mythos, einmal mehr die slawische Seele, das Gefühl der Überlegenheit, allenfalls den ultimativen Drogenkick oder ganz einfach nur Spass. Auf seiner Reise begegnet Lukasz naiven kanadischen Backpackern, vereinsamten US-Amerikanern des Peace Corps und haufenweise «Slawisten, Russlandverstehern, Ukrainisten».

Bald schwant Lukasz, dass er selbst in Czernowitz und Kamnjanez-Podilsky, Bandera-Strasse und Lenin-Denkmal, Billighotel und Riesenbasar eigentlich nicht die Unterschiede sucht, sondern das Verwandte. Er merkt, dass er sich hier unglaublich wohl fühlt: «Weil es im Grunde hier ist wie bei uns, nur deutlich intensiver. Eine Sondermülldeponie für alles, was wir loszuwerden versuchen. Ich habe schon lange diesen Verdacht, aber schreiben kann man so was nur als Gonzo-Journalist. Sonst würde man glatt gekreuzigt.»

«Wie bei uns, nur intensiver»

In der Figur des redefreudigen ukrainisch-polnischen Journalisten Taras, den Lukasz für einen «westukrainischen Separatisten» hält, ballt und verknotet sich das Thema des Romans. Taras lebte eine Zeitlang in Polen, fühlte sich dort allerdings nicht als Pole anerkannt und ist deshalb nach Lemberg ausgewandert. Gleichzeitig pflegt Taras einen Superioritätskomplex gegenüber den «Russen» im Osten der Ukraine, weil Galizien, und damit Lemberg, einmal zum Habsburgerreich gehört habe und damit eigentlich «Mitteleuropa» sei. Czernowitz mag er, weil es so «österreichisch» ist, ein «Mini-Lwiw» eben. Die Idee des «Slawentums» verabschiedet Taras: «Polen will Teil des Westens sein und gut.»

Er erklärt sich die Welt mit J. R. R. Tolkiens «Herrn der Ringe», der im Grunde die Ost-West-Wahrnehmung schon enthalte. Dabei stünden die Westeuropäer für die tätigen, zivilisierten, im Zweifelsfall auch eleganten Individuen: «Aber im Osten ist nur dieses böse Mordor, die graue Masse, vor der sich alle fürchten. Die Barbaren. Stumpfsinnige, grobschlächtige Orks und Trolle mit Kohlrabivisagen.»

Ziemowit Szczerek: Mordor kommt und frisst uns auf. Roman. Aus dem Polnischen von Thomas Weiler. Verlag Voland & Quist, Berlin 2017. 240 S., Fr. 28.90.

Aus dem NZZ-E-Paper vom 18.08.2017


Sobotka 2017...oczywiście...w Hasenrainhütte Zurych!!!

Zapraszamy na Sobótkę 17 czerwca 2017 od 16:30 jak przed rokiem... i dwoma... i trzema... w Hasenrainhütte w Zurychu

(Hasenrain, obok Schiessplatz) plan lokalizacji jest w załączniku.

WSTĘP (w cenie: zupa z kotła, desery i sałatki ze wspólnej puli; kawa,

herbata)

- niestowarzyszeni: 12 Fr.

- członkowie TPW: gratis

- studentki, studenci, uczennice, uczniowie i dzieci: gratis

Wpłaty na konto nie są zabronione, najlepiej do 12.06.2017

Polenverein Winterthur

8400 Winterthur

Konto: 90-124521-3

IBAN: CH04 0900 0000 9012 4521 3

Na miejscu oferujemy w prawie nieograniczonej ilości za

godziwą opłatą: POLSKIE PIWO, wino, napoje i kiełbaski.

CO PRZYNIEŚĆ: SAŁATKĘ LUB DESER do puli, coś na grilla dla siebie,

oraz, jako że dysponujemy tylko ograniczoną liczbą biesiadnych

ławek, dla własnej wygody składane KRZESEŁKO/LEŻAK/KOC i latarki na drogę powrotna

POGODA: ma być.

W razie deszczu impreza może częściowo odbyć się w chacie (ilość miejsc

ograniczona)

Program dopasujemy do pogody.

Mapka i dodatkowe informacje

Spotkanie autorskie z Ziemowitem Szczerkiem

Zapraszamy na spotkanie autorskie z pisarzem, dziennikarzem, historykiem Ziemowitem Szczerkiem,

autorem ksiazek, m.in. "Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian", "Tatuaż z tryzubem", "Siodemka", "Rzeczpospolita zwycięska. Alternatywna historia Polski"

Dnia 13 maja 2017, godz. 17.00

Universität Zürich

8032 Zürich

Slavisches Seminar

Plattenstr. 43, Raum 211

Więcej informacji o Ziemowicie Szczerku:

http://www.ha.art.pl/felietony/2818-ziemowit-szcze...

http://www.instytutksiazki.pl/autorzy-detal,litera...

http://culture.pl/pl/tworca/ziemowit-szczerek

Po spotkaniu zapraszamy na apero.


Walne Zebranie TPW, środa 29.03.2017, godz. 19.30

Serdecznie zapraszam na Walne Zebranie Towarzystwa Polskiego Winterthur

Alte Kaserne Kulturzentrum

Technikumstrasse 8

8402 Winterthur

Pokój: Gesang, 2 piętro

środa 29.03.2017, godz. 19.30

Mile widziane na Walnym Zebraniu sa tez osoby, które nie są członkami TPW, ale chciałyby zapoznać z naszymi strukturami, wytyczonymi celami, praca, korzyściami i z nami samymi.

Porządek obrad przesyłam w załączeniu (PDF)

Przygotujemy male apero i będziemy tam już od 18.45

Wnioski prosimy przesyłać do 15.03.2017

Towarzystwo Polskie w Winterthurze utrzymuje się ze składek członkowskich i dobrowolnych datków.

Skladka roczna dla jednej osoby wynosi 25.- sFr., a dla rodziny lub małżeństwa 40.- sFr.

Nasze konto bankowe:

Polenverein Winterthur

8400 Winterthur

Postfinance

Konto 90-124521-3

IBAN: CH04 0900 0000 9012 4521 3

Konto bankowe podane jest tez na stronie internetowej TPW w zakladkach O Nas / Kontakt, Zarząd, Portret

"Obiad czwartkowy" ostatni w 2016 w Winterthur

The last but not the least:

"Obiad czwartkowy" w Winterthur w 2016

Serdecznie zapraszamy!

“Zur Sonne”
Marktgasse 13/15, Winterthur

10 listopada, godz.19:00

Zameldowania krótkim e-mailem lub na liście doodle nazwiskiem i imieniem są obowiązkowe:

http://doodle.com/poll/s4rwkduknbkc76e4

——————————————————————————

Strona w budowie